Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
1. Ciemność, widzę ciemność, ciemność widzę!

My story

1. Ciemność, widzę ciemność, ciemność widzę!

Dobry, macie, do zobaczenia po mojej sesji, wtedy następny:)

Zielony budzik-gąsienica zaczął donośnie stukotać gdzieś pod fioletową skarpetką w biedronki, a sprzed domu dobiegł moich biednych, skołatanych wczorajszą imprezą uszu głośny klakson z „super auta” mojej siostry. Nie lubię TAKICH imprez. Nie lubię siedzieć w jednym pomieszczeniu z ludźmi z liceum w Nowym Jorku …
Podniosłam ciężkie powieki, zrzuciłam z głowy … różowe, koronkowe majtki i z lekką obawą spojrzałam na stojaczek koło drzwi. Ugh, tym razem to wyglądało na coś w miarę normalnego.
Moja siostrzyczka uwielbia bawić się w stylistkę, szczególnie moją, co – tak troszeczkę – mnie przeraża. Ubralibyście strój kąpielowy NA sukienkę? Powiedzmy ,ze już kiedyś tak się ubrałam.
Dzisiaj wisiała tam normalna bluzka z kokardką, szara, falbaniasta, krótka spódniczka i coś, co od biedy mogę nazwać szalikiem. Całkiem nieźle, jak na sytuację, w której sadystyczna siostra ma klucz od mojej garderoby.
- Hmm … - spojrzałam krytycznie w lustro na całokształt – ujdzie. Zmieniłam jeszcze buty na trochę bardziej … kobiece niż te, które zwykle noszę, czyli cudne, zszarzałe, kiedyś czarne adidasy.
Podobno właśnie ta para przewygodnych sportowych butów była moją osobistą zbrodnią na modzie ,co ciągle wyrzuca mi Babe. Według niej, wszystko, co jest TYLKO czarne, albo w jakikolwiek sposób jednokolorowe jest złamaniem jakiś tam praw mody. Bełkot.
- Może jednak kupno tych czółenek nie było wcale aż tak głupim pomysłem … - uśmiechnęłam się zadowolona do swojego odbicia i … zbiegłam na dół.
ZNÓW bez śniadania.
Moja gąsienica pokazywała za piętnaście dziewiątą.
***
- Noo, co tak długo? – skrzywiona buzia Babe była najcudowniejszym widokiem w tym miejscu. Otóż, to coś, co zwykłam uważać za moją siostrę, pukało długim tipsem w zieloną kierownicę Jeepa. Jej krótkie, najeżone włosy błyszczały w słońcu, skutecznie mnie oślepiając. Spojrzałam na moje, równie jasne, ale matowe i bez wyrazu ogonki i westchnęłam. Są najzwyczajniej w świecie nijakie, i w tym cały kłopot – moja siostrzyczka jest o niebo lepsza w dbaniu o siebie ode mnie.
- Mogę prowadzić? – zapytałam z nadzieją, mimo że już znałam odpowiedź. Babe zachichotała i odpaliła z charakterystycznym turkotem silnik, kręcąc głową.
- Zapomnij, młoda, nie wolno ci! – zacisnęłam zęby. Mieć o cztery miesiące starszą siostrę jest czymś strasznym. No, na pewno uciążliwym, te ciągłe udowadnianie wyższości … Ale że jestem tchórz, i kłócić się nie będę …
Nagle moja „lepsza wersja cztery miesiące starsza” jęknęła.
- Brigitte! Jak ty to założyłaś! – zaczęła lamentować, a ja zaniepokojona spojrzałam w dół. Czyżbym założyła odwrotnie bluzkę? Lub, co gorsze, zapomniałam jej ubrać? Babe ze złością trąciła szalik na mojej szyi i pokazała na spódnicę. – Powinien swobodnie opadać na biodra, z kokardą, o tu, obok guzika, a nie … tak jakoś … jak ty możesz zaburzać w ten sposób moją wizję!
- No dobra, dobra! – poddałam się, zanim zdążyła się rozgadać, bo dobrze wiedziałam, że wtedy tego słowotoku na temat mojej tragicznej zdolności dobierania ubrań nie powstrzymam, zdjęłam szalik i zawiązałam go na spódnicy. – Zadowolona?
Nie musiała odpowiadać, uśmiech wszystko tłumaczył. Spojrzała na mnie z ukosa.
- Z nas dwóch przynajmniej TY możesz być KOBIECA. – westchnęła i poprawiła pas bezpieczeństwa. Prawdę mówiąc wcale, ale to wcale jej sienie dziwiłam. Faktycznie, któraś z nas musi być kobieca, inaczej i mnie zaszufladkują – w tym wypadku niesłusznie – jako lesbijkę.
- Tak swoją drogą, dzisiaj spotykam się z Jennifer, więc … jakbyś mogła …
No tak.
- Jasne, zniknę. Pochodzę po mieście. Pozdrów Jen ode mnie, potem pewnie zapomnę … - mruknęłam z powątpiewaniem. Właśnie dojechałyśmy do szkoły, z uśmiechem powitałam parterowy, czerwony budynek. Przed nim zobaczyłam grupy licealistów, w większości normalnych, spokojnych osob. Wziełam głęboki wdech, otworzyłam drzwi i ruszyłam przed siebie.
Kolejny dzień szkoły. Co w tym strasznego?
***
OK., przesadziłam. Ten dzień jest tragiczny. Koszmarna spódniczka … Obciągnęłam ją kolejny raz, naciągnęłam mocno ten przeklęty szalik i zamiast na lunch, zaczęłam przygotowywać się psychicznie na szukanie mojej siostry. Wbiegłam do pierwszej lepszej łazienki, nerwowo obciągając zbyt krótki dół ubrania.
- Cholerne ubrania Babe … - mamrotałam do siebie, spoglądając krytycznie w lustro. Było gorzej, niż myślałam, całe nogi na wierzchu aż wolały do chłopaków „bierzcie mnie, bierzcie mnie!”, bluzka naciągnięta na spódnicę, szalik aż wciśnięty w biodra..
- Boże, Boże, Boże! – usłyszałam za sobą i zobaczyłam Babe z jakąś rudą. – Danielle – przedstawiła mi dziewczynę i krytycznie spojrzała na moje ubrania. – Pasek. Porządny, skórzany pasek to uratuje. – klepnęła mnie w ramie i spojrzała pytająco w stojącą dalej w kącie Danielle. Ta tylko wzruszyła ramionami.
- Takie paski są teraz niemodne. Znam tylko trzy osoby, no może cztery, które MOŻLIWE, że taki mają … - powiedziała z namysłem. Babe spojrzała na mnie podobnie i podrapała się po brodzie. Ja, jak to ja, patrzyłam na obie jak na dwie idiotki. Czy raczej idiotka na dwie bardzo mądre istoty … To chyba trafniejsze porównanie.
- No to … ? – zapytałam inteligentnie.
- Musimy sie zorientować, Brigitte, który z nich ma pasek, a potem go zdobyć … i sposób na to.
- Poprosić? – zabłysłam pomysłowością. To wszystko było, jest i będzie dla mnie z lekka surrealistycznie głupie.
- Co!? – syknęła Babe, zawstydzona widocznie moją głupotą, o którą się od jakiegoś czasu podejrzewałam. – Brigitte, dorośnij, to nie bajka Disney’a! Myślisz, ze ktoś przy zdrowych zmysłach odda ci pasek, bo go o to poprosisz?
Nie odpowiedziałam, nie da się ukryć, że właśnie tak myślałam. Zamiast tego wzruszyłam ramionami.
- To gdzie szukamy tego paska?
***
- Tam – Danielle pokazała palcem na czwórkę stojącą pod ścianą Sali gimnastycznej. – to oni. Jak tam spódniczka? Trzyma się?
Spojrzałam na swoje biodra. Chyba było nieco lepiej, przewiązanie bluzy Babe osłoniło przynajmniej moje pośladki od ogólnoszkolnego skandalu. Co nie znaczy, że dla samej Babe problem został rozwiązany.
Jej to nei pasowało, jak to stwierdziła, STYLISTYCZNIE.
- Trzyma, ledwo. – skupiłam znów wzrok na czterech zupełnie nieświadomych naszej obserwacji chłopcach i wbijałam ciekawskie spojrzenie w każdego z osobna.
Pierwszy był nawet wysoki, z irokezem, w maziajastej koszulce i nisko opuszczonych spodniach. Czysty punk, najwidoczniej zbuntowany także wobec skórzanych pasków.
Drugi był wielgaśny, chudy jak Babe i gdyby nie to, że właśnie coś mówił miłym, męskim głosem, powiedziałabym, że to dziewczyna. Długie włosy mogą naprawdę zmylić! Obok niego stał jakiś taki blondyn, z uśmiechem szerokim na całą buzię. Przyjrzałam isę dokładniej ich spodniom.
Pasków brak.
- No to zostaje Michael … - mruknęła ponuro Danielle, mrużąc oczy. Też spojrzałam na ostatniego chłopaka, blondyna, modląc się, aby jego dżinsy miały COKOLWIEK podtrzymującego je na swoim miejscu. Podniósł w pewnym momencie ramię, aby odgarnąć włosy z twarzy, a ja z nadzieją wbiłam wzrok w jego spodnie …
Z moich ust wydobyło się zirytowane westchnienie, które potwierdziło obawy mającej gorszy widok Babe.
- Czyli klapa … - westchnęła, obróciła się na plecy i głową puknęła w filar podtrzymujący trybuny.
- Spokojnie. Brakuje jeszcze Mike’a, on zawsze marudzi przy szafce. – powiedziała pogodnie Danielle. – Nawet jak nie przyjdzie, Babe, my z nim mamy po lunchu zajęcia z elektryki.
- Elektryki? – parsknęłam. Moja siostra jest o wiele bardziej męska, niż wielu ludzi myśli! – Chcesz mi powiedzieć, że jednak dopięłaś swego? – spojrzałam na nią z ironią na ustach (pomalowanych blyszczykiem – nawet za bardzo nie wiem kiedy ta … pseudokobieta dorwała mnie i wysmarowała KOLOROWYM mazidłem. Wolę bezbarwny.)
- Tak, poszłam! – odpowiedziała z ironią. – Wiesz, nie komentuję …
- Ok., ok.! – zakończyłam szybko temat. Jakoś nie miałam ochoty, aby Danielle za dużo słyszała.
Przez tę małą … kłótnię zapomniałyśmy, że siedzimy pod trybunami, aby się ukryć. Zwrócilyśmy na siebie powszechną uwagę.
Proste, co?
- Ehm … - w jedną z desek zapukał jakiś czarnoskóry chłopak. Spojrzałyśmy na niego lekko zdezorientowane. – Wszystko w porządku? Czy ktoś wam … coś …
Spojrzałam na niego zaskoczona, nie rozumiejąc o co mu chodzi. Spojrzałam pytająco na Babe, a ona … ona zwinęła się na ziemi i zaczęła spazmatycznie śmiać.
- Brigitte, twoja mina! – śmiała się w najlepsze, a ja, jak to ja, powoli zachodziłam rumieńcem. Bo nagle zrozumiałam, że wszyscy się ze mnie śmieją. Czemu zawsze JA?
- Ugh … - mruknęłam zawstydzona i wyczołgałam się z kryjówki . Jakiś chłopak w czerwonej, szkolnej kurtce ze śmiechem zagrodzili drogę, jednak dość – jak na mnie – zgrabnie go wyminęłam i dopadłam drzwi. Z ulgą usiadłam na jakiejś ławce …
Wtedy TO zobaczyłam. Z pary zwiniętych byle jak czarnych spodni wyłaniał się skórzany, cudny, brązowy pasek.
- Och! – rzuciłam się w jego stronę i szybko zaczęłam wysupływać ze szlufek. W czasie tej czynności dotarło do mnie parę spraw.
Po pierwsze, gdzieś tu musiał być właściciel i spodni, i paska, po drugie, pasek był wąski, typowo męski, było prawdopodobieństwo, że po prostu mnie nie obejmie, po trzecie, koszulka obok spodni ładnie pachniała. Tak … męsko.
W końcu wyswobodziłam pasek z ostatniej szlufki i spróbowałam się nim objąć. Szło mozolnie … ta spódniczka nie została uszyta z myślą o przeciąganiu przez szlufki czegokolwiek.
Usłyszałam kroki … Tylko nie to! Biegiem przemieściłam się w kierunku najbliższego schronienia – jednej z dużych szaf, na tyle dużych, abym się w niej w miarę komfortowo zmieściła. Ucichłam i z mieszaniną obawy i zainteresowania spojrzałam przez kratkę.
Spod prysznica wyszedł chłopak. Coś tam pogwizdywał fałszywie pod nosem, szukając w torbie świeżej bielizny i wykonywał coś ,co mogłam uznać za taniec – pogo mokrymi włosami i step.
Skrzywiłam się, gdy kropelki wody zaczęły uderzać z brzdękiem o drzwi mojej kryjówki. Nie mogłam dać znać, że tu jestem! Po pierwsze, mam pasek tego chłopaka na swoich biodrach, po drugie, siedzę w szafce niejakiego … Clinta Dreana, po trzecie, podglądam go!
O boże .. .zdjął ręcznik, tylko nie zemdleć!
Nieznajomy wciągnął koszulkę, najwidoczniej nie widząc, że pasek zniknął, zebrał wszystko w wdzięczny kołtun i z torbą wydostał się na korytarz.
Z ulgą otworzyłam szafkę i wyszłam na zimne i mokre kafelki …
Ulga, WIELKA ULGA.
Zrobiłam pierwszy, beztroski krok w stronę drzwi i tego pożałowałam.
Jak to kiedyś słyszałam:
„Ciemność, widzę ciemność, ciemność widzę!”
DOKŁADNIE.


Fobmroweczka 9/01/2009 08:11:48 [Powrót] Komentuj



Podoba mi się!!! Pomysł-jak każdy zwiazany z tym "doświadczeniem"- oryginalny xD no i mnie wciągnęło...już wiem, że będe je czytać;) jestem ciekawa kto ją znajdzie;D pzdr;)
Madzia 5/02/2009 21:05:38
| brak www IP: 82.177.130.66

U mnie nowa, zapraszam!
Tajowa 29/01/2009 17:42:49
| brak www IP: 88.156.177.242

wow xD no serio zakręcony ten odcinek :PP ale końcówka przednia, haha xD
boże, czemu u mnie w szkole nie ma takich tajemnych szaf? hm?
dobra, nie klicę xP
czekam na następne, i zapraszam do siebie, bo też dodałam ;)
TragicznaFaja 13/01/2009 20:36:03
| brak www IP: 83.27.237.26

znowu się przeniosłam jak coś. XD
jednak blog4u przebił oneta. ;pp
; *
Taka Jedna 12/01/2009 19:27:58
| http://elegant-crimes.blog4u.pl IP: zalogowany

Łoooo (chyba dosyć często zaczynam od tego zwrotu wypowiedź)
Jakie to pokręcone... Ale ogólnie końcowy efekt wyszedł na plusie.
Podobał mi się ten odcinek, a zwłaszcza moment z łazienką(?)
No wiadomo, zboczona jestem
Winry 10/01/2009 22:16:00
| brak www IP: 77.115.36.42

a ja Ci na gg mówiłam co sądzę więc nie będę powtarzać. ;p podobało mi się, mimo, że odc jest pokręcony :D :*
Taka Jedna 10/01/2009 14:16:18
| brak www IP: 83.9.78.17

Ech. Troszku się zamotałam, ale to pewnie ze względu na trochę późną godzinę i to, ze już mało do mnie dochodzi. Jakoś pod koniec, bardziej udało mi się w to wszystko wgnieść, bo początek, był dosyć... trudny.
Całkiem dobrze, ale przeczytam jeszcze jutro, jak się wyśpię. Może pójdzie lepiej.
Pozdrawiam.
An!a 10/01/2009 02:34:42
| brak www IP: 82.139.1.252

o ile pierwsza większa połowa tekstu była nieco nużąca, to druga zapowiadała się dużo ciekawiej.
Ale najpierw o nudnej części. Niestety, jak dla mnie za dużo mody i krótkich spódniczek. Nie wiem, czy ja nie rozgryzłam bohaterki, czy to jest celowo tak skomplikowane... w każdym razie nasza bohaterka/narratorka jest osobą, która ma naturę nieco chłopczycy? woli adidasy? i w ogóle? czy może właśnie sweetaśnej nastolatki, co to nosi spódniczki nie zasłaniające pośladków? EE? i jej siostra - lesbijka, też nie wiem czemu temat gejów i lesbijek staje się coraz bardziej popularny? w sumie czy to, z kim ona sypia będzie coś wnosiło? może tak, może nie, ale w większości opowiadań w których występują homo to nic nie wnoszą oprócz komentarzy "WOW, brat gej - ależ to super i oryginalnie" ale w sumie ja się nie znam - wracając do siostry, czy ona jest krótko ostrzyżoną lubiącą jakieś tam elektroniki chłopczycą, czy znającą się na modzie dziewczyną?! bo na modzie zna się na pewno, z tego co widziałam, więc pozostaje pytanie: CZY KTÓRAŚ Z NICH JEST CHŁOPCZYCĄ? bo w sumie nie wiem, wydawało mi się, ze jest tam coś napomknięte że któraś jest mało kobieca, coś tam coś tam, ale w tym wszystkim można się zgubić. Co do dalszej nudy, to: cały długi tekst jest o poszukiwaniu... paska do spodni! I nie możności go znalezienia! Błagam, rozumiem coś innego, ale pasek?! Ludzie chyba noszą paski, bo im spodnie z dupy lecą, a nie dlatego, ze to modne, czy nie modne... dobra, nie twierdzę, że pasek nie jest np. modny, ale jednak... kilka pasków na szkołe?
W każdym razie pod koniec zrobiło się gorrrrąco! Znów ciśnienie skaka, przystojniak wychodzi spod prysznica, och, gdyby nie ta dziewczyna w szafie, to możnaby śnić jakieś fantazje! buahaha, ale zdziwienie i niemiłe zaskoczenie: to co najlepsze szybko się kończy. Fakt znany, a tak często zapominany!
No cóż, nie jestem zachwycona, bo nie rozumiem wszystkiego, ale czekam na część kolejną!
kisiel 9/01/2009 19:45:30
| brak www IP: 79.185.212.140





Lay & html by Kitty
For burtons-cat's blog

menu

Clear
Ksiega Gości
Ulubione

archive

2009
Styczeń


favs






linki

The Exit